Jelonki Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
czy jasno czy ciemno, nasze jest to Mielno
Autor Wiadomość
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: 2019-08-12, 21:57   

- Ej, serio są takie rzeczy? - Serio ktoś wynajmował pokoje w ten sposób i nie, że jakieś kwatery pracownicze, że na żywo, a nie przez airbnb, czy inny booking? Aż przestała jeść z tego zdziwienia, bo ona to serio czasem miała wrażenie, szczególnie odkąd przyjechała do Jelonek, że żyła w takiej bańce zawsze i dopiero teraz poznawała, czym jest prawdziwe życie. - Mhm. - Odparła, nabierając jajecznicę na widelec. - Mhm. - Powtórzyła jeszcze mocno obojętnie na te jego tłumaczenia, no tak obojętnie, że aż wcale, wbijając wzrok w paznokcie wolnej ręki, którymi wybijała jakiś rytm, pewnie adin złoty internet, dwa z telefonu, tri majcie oczy na te-telebimkach. - Mhm. - Raz jeszcze, średnio pamiętam, już ona widziała to jego średnio pamiętam, jak o niej myślał nad ranem, kiedy tylko się znaleźli w Mielnie. - Nie no, jeśli nie będzie miała nic przeciwko - Mlasnęła, wzruszywszy ramionami, bo w sumie to gdzieś przecież spać musieli, a jak mieszkałą z rodzicami i mężem, to może nawet znajdzie się dla nich wolny kawałek podłogi. - Do Norberta. - Powtórzyła imię chłopaka, odkładając telefon na stół, ekranem do dołu i kilka ostatnich razy pokonała tę drogę między talerzem, a ustami, swoją drogą ja zawsze tak długo jadłam, dalej w sumie długo maks jem, że mama mi wymyślała już mnóstwo rzeczy, żebym przyspieszyła i ja sobie serio wkręciłam, że moje usta to takie lądowisko dla samolotów. A Poli telefon wydal ten taki charakterystyczny dźwięk pik, jaki ajfony wydają przy smsku, więc wzięła go do ręki i uśmiechnęła się szeroko czytając odpowiedź. - Taki nooo, kolega. - Uśmiechnęła się tym razem do Kuby, no on miał koleżanki, ona kolegów. - Jest moją przykrywką, bo przecież nie mogłam powiedzieć, że wyjechałam z tobą do Mielna, więc powiedziałam, że śpię u niego. - Jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie, tak jak to, że złożyła sztućce w godzinę piątą na talerzu, po skończonym posiłku.
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: 2019-08-13, 12:13   

- Eee tak? - tak spojrzał na nią z lekkim niedowierzaniem, bo pomyślał sobie, że na pewno sobie z niego jakieś jaja robi, bo to przecież była taka wiedza jakby elementarna. Przynajmniej dla osób, które już nad morzem były albo nad jeziorem gdzieś, gdzie często też się wynajmowało jakieś pokoje dla osób, które przyjeżdżały na parę dni się poopalać, pogrillować i porobić tego typu rzeczy.
W każdym razie po tej swojej propozycji wzruszył tylko ramionami. - Jak chcesz, to tylko opcja - no nie zamierzał na to nalegać, a że mu się przypomniało i do głowy wpadło, to rzucił tylko propozycją. Plusem niewątpliwym mogło być też to, że pewnie po znajomości by ich nie wykasowała jakoś mocno. - Możemy się najpierw rozejrzeć tak o - bo w sumie no zawsze jakieś szanse istniały. - Kiedyś na polach namiotowych, bardzo blisko morza stały przyczepy kempingowe do wynajęcia. Bo też były tabliczki z numerami, więc możemy tam zobaczyć też - tak mu do głowy wpadło, bo jakoś gdzieś po drodze miał ostatnio z miejsca gdzie spał do morza i mijał codziennie. Nawet jakiś tani bar był niedaleko z tego co pamiętał! Trochę się już tutaj nudzić zaczynał, tak długo jadła, że się rozglądał po tym barze mlecznym i za witrynę zaglądał też, bo ewidentnie Mielno się budziło do życia i wypełzać zaczęli ludzie-robale, w czarnych koszulkach z tymi śmiesznymi tekstami w stylu polak nie kaktus pić musi lub kto nie ma brzucha ten słabo rucha. Wąsy, kowbojskie kapelusze, sandały i duże brzuchy. No witamy nad polskim morzem, brakowało w tej chwili tylko zapachu smażonych ryb.
- Znam tego typa? - pewnie tak, choćby z widzenia bo przecież Jelonki były małe, ale na tę chwilę nie kojarzył żadnego kolesia, który mógłby się tak nazywać. - Pokaż go na fejsie - od razu zaproponował, bo przecież już ciekawy był. - Kolega? - brew poszła ku górze, bo przecież lepiej jakby koleżanka, a nie kolega. - Aaa, no dobra, to jak cię kryje to luz. Chyba że nie robi tego bezinteresownie i liczy, że nie wiem jakoś mu to wynagrodzisz, to wtedy ma wpierdol - to ostatnie słowo powiedział niemo, żeby nie zgorszyć babci jakiejś, która stolik obok wcinała flaki z suchą bułką. - Dobra, to chodźmy, decyduj gdzie szukamy, bo jak będziemy się ociągać to kompletnie nic nam nie zostanie - jezusie ale Kuba był wspaniałomyślny, no na wszystko jej pozwalał, wszystkie decyzje zostawiał. Złoty chłopiec z niego.
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: 2019-08-13, 21:20   

A skąd ona miała wiedzieć takie rzeczy? Spontaniczność wyjazdu jej się co prawda podobała, ale powoli stawała się już przerażona tym, jak bardzo nie znała życia. I jak bardzo Kuba nie pojmował jej dotychczasowych realiów, jak bardzo się w pewnym sensie różnili doświadczeniami. I trochę ją wkurzał, c'nie? Bo ona właśnie pierwszy raz była nad pięknym, polskim morzem, pierwszy raz miała okazję doświadczyć czegoś takiego, jak łapanie noclegu SŁOWNIE z kimś, albo szukania jakoś jeszcze bardziej z dupy, a on powtarzał to jak chcesz przy każdej okazji. A nie zawsze lubiła być tą decyzyjną osobą, która wybiera co robią, gdzie idąc, co jedzą, kiedy śpią, lubiła się czasem kogoś posłuchać, jak nie miała na coś ewidentnie ochoty, nie, żeby chciała dyktatora nad sobą. - Już myślałam, że chcesz spać w namiocie, najgorzej. - Aż się wzdrygnęła, chociaż nigdy, przenigdy w namiocie nie spała. - Aaaale przyczepa chyba spoko? - Odparła pytająco, bo też nigdy nie spała w takim przybytku, nigdy też nie była na wakacjach bez dorosłego opiekuna, chociaż Kubę chyba można za takiego uznać, no raz się żyje! I raz się je, skończyła jeść i odsunęła od siebie talerz finalnie, bo już wyglądał jak pięciolatek, który szuka okazji do rozrabiania generalnie.
- Nie wiem. - Wzruszyła ramionami, uśmiechając się pod nosem do tego telefonu, kiedy znów spojrzała na ekran, chociaż tym razem pusty, ale wiedzieć nie musiał. - Pokażę ci, mam jakieś zdjęcia z nim. - Bo miała pewnie całe mnóstwo jakichś takich przypałowych, w sumie nawet wyciągnęła do niego telefon, gdzie tam Norbiego ujęła śpiącego słodko pod kołdrą, ostatnim razem, kiedy u niego nocowała.- Jest po prostu kochany, niektórzy ludzie tak mają, wiem, straaasznie dziwne, nie każdy ogląda się za każdą laską. - Znów się uśmiechnęła przesłodko, chociaż ona nawet o tych jego wszystkich dziewczynach nie wiedziała, ale już widziała te spojrzenia przez okno, pewnie szukał dziewczyn w kostiumach, biegnących na plażing. - A nie możemy zrobić tak, że pyk i jest? - Zmarszczyła nos, może trochę na to, że tacę z jedzeniem trzeba było odnieść do okienka, bo wielkiego napisu zwrot naczyń się nie dało przegapić, ale łyżkę zwinęła sobie do bocznej kieszonki plecaka na pamiątkie z wakajek dwa ka dziewiętnaście i szybko czmychnęła na zewnątrz ze śmiechem - To co, pole i przyczepy? Czy od razu bunkry, będzie tak nastrojowo. - Złapała go za rękę znowu i znowu też pociągnęła w blizej nieokreślonym kierunku, bo zupełnie nie wiedziała nawet gdzie jest morze.
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: 2019-08-14, 17:18   

No trudno. On był totalnie nieodpowiedzialny i skrajnie nieogarnięty, czego miała zresztą doskonały przykład teraz kiedy to nie mieli żadnego noclegu i planu oprócz tego, że miało być fajnie i że byli tu razem, zostawiając jakieś kłopoty za sobą w Jelonkach, do których nie wracali w rozmowach.
- Nie, nie chcę. Ale ostatnio byłem z Mirą pod namiotem i było nawet spoko - rzucił, bo chyba kojarzyła trochę Mirę z jego mieszkania? Nie? Nie poznały się? Chyba możliwe, że się gdzieś minęły, bo Mirka to wiedziała o Poli akurat. - Nie wiem, nigdy nie spałem, ale to jest tuż przy morzu, to możemy sprawdzić czy jest jakaś wolna. A to nawet niedrogo wychodzi. Tylko prysznice są jakby wiesz, wspólne - no chodzi mi o takie biwakowe, nie wiem jak to nazwać haha. NO ALE WIESZ O CO CHODZI NA BANK. - No to niewątpliwy minus tego braku domu - wzruszył ramionami i z zadowoleniem przyjął fakt, że skończyła jeść. - W koooońcu. Bo zaczynałem się nudzić - rzucił do niej, jakby czasem nie zauważyła, że niemal origami odjebał z pięciu wyciągniętych serwetek, tych takich do wycierania buźki.
Podejrzliwie się jej teraz przyglądał, bo wcale mu się to do końca nie podobało. Jak nie Gabryś to Norbi i to trochę frustrujące było jakby. - Po co wam zdjęcia razem? - brew uniósł jeszcze, bo on sobie nie trzaskał tak o fotek z byle kim przecież. No ale wstał i ręce za nią na stoliku położył. W sensie obok jej rąk, bo za nią to stał. Tak wisiał jej głową przy głowie. No wiesz o co chodzi, kurwa nie potrafię opisywać układów ludzkich ciał za bardzo i przemieszczania ich w przestrzeni. - Ale to wy razem śpicie? - podejrzliwie się zapytał jeszcze, bo on już widział po tym chłopaku, że coś knuł i pewnie przypadkowo ją raz albo drugi za cycka złapał, przez sen niby. Frajer ostatni.
Ale juz nie skomentował, tylko wyszedł za nią po uprzednim oddaniu tych talerzy wszystkich do zwrotu i elo bar mleczny. Szli teraz za rękę mijając grażynki i januszy. - Nie no, chodź w tę stronę, bo musimy ogarnąć ten nocleg, a stamtąd jest blisko do plaży, do bunkrów chyba trochę dalej - i ją w policzek pocałował i sobie domaszerowali na to pole biwakowe (trzy słowa wcześniej wymyśliłam nowe słówko, czaj to) i się trochę tam pokręcili wśród rozstawionych grilli i spojrzeń taksujących nogi Jaskólskiej co już Kubę niesamowicie wkurwiało. I był jakiś tam numer na jednej więc Kubek zadzwonił i trochę później w oczekiwaniu na przyjazd gostka, który był właścicielem tego przybytku wymiział tam i wycałował Polę tak w granicach dobrego smaku oczywiście. Bo ludzie patrzyli. Hajsy uregulowali i mogli się rozgościć w końcu w tym ich wspólnym domu. Kuba nawet ją na ręce wziął i przez próg przeniósł i tak trzymając w tej ciasnej dość kanciapie zapytał. - Eee i jak? Chyba nie jest luksusowo za bardzo, ale łóżko wygląda spoko. Idę sprawdzić - hehe no i poszedł, mięciutkie całkiem, nawet stolik i dwa krzesła były!
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: 2019-08-17, 14:12   

- Z Mirą? - Jeszcze wyżej uniosła brew, bo oprócz tego, ze ją chyba kiedyś wpuściła do kubowego mieszkania, to zupełnie dziewczyny nie znała i też pewnie wyleciało Polce z głowy jej imię, ale DOBRZE WIEDZIEĆ, ze pojechał z nią pod namiot ostatnio, tak jak teraz sobie z Polą do Mielna, mhm. - O, w końcu coś, czego nie robiłeś. - To sobie pierwszy raz razem obczają mieszkanie w przyczepie, bo jej to się kojarzyło z takimi filmowymi totalnie klimatami, albo chociażby jakiegoś starego teledysku Podsiadło, nie tego podrabianego z Jelonek, tylko tego co mu kibicowała w x factorze dziesięć lat temu pewnie. Ogólnie i piosenka fajna, pewnie jest na spotify, to jak już dotrą, to mu zapuści. - Trudno, weźmiemy wspólny prysznic. - Poruszyła brwiami, bo tak nie zczaiła, że jemu chodziło właśnie o te wspólne dla WSZYSTKICH, a nie wspólny dla ich dwójki. - Jak dziecko. - Jeszcze wywróciła oczami na niego, że się właśnie jak dziecko takie trzyletnie nudził, zamiast nie wiem, popatrzeć na nią, to już samo w sobie idealne zajęcie, nie? - Nooo tak po prostu? - Nie rozumiała co to niby po co zdjęcia? Na pamiątkę, może na instagramy, będzie kiedyś wnukom kotom pokazywała jaka była piękna i młoda. - Czasem. - Wzruszyła znów ramionami, bo sobie czasem spali z Norbim przecież nawet i pod jedną kołdrą, jak nie chciało się jej ruszać tyłka do domu, ale jak ją złapał za tyłek nawet, to przekonana była, że przypadkiem. A Kuba to w ogóle jak on mógł być zazdrosny, jak w międzyczasie się prowadzał z innymi laskami, nie to, co Jaskólska, ona taka grzeczna ostatnio jak nigdy, Jelonki ją jednak zmieniły.
A jak już sobie domaszerowali na to pole biwakowie ręka w rękę i wcale tak nie narzekała mocno, że jej plecak ciąży, to się rozglądała po ludziach, którzy rozstawili się, jak cyganie prawdziwi, w sumie takie życie to jak w Madrycie, morza szum, już trochę było słychać, że nic, tylko wyskoczyć z sukienki w kostium, więcej nóg będzie do patrzenia, pełnia szczęścia chyba dla Kuby. Coś pokrzyczała na niego, tak w żartach, jak ją przenosił przez próg, jak nowożeńcy normalnie i odstawiła gdzieś w końcu te swoje rzeczy, patrząc, jak się rozwala na ciasnym łóżku, chociaż pościel jasna w delikatne kwiatki była takie, tak ją sobie wyobrażam, widać było, że czysta, okej? - I co, wygodne? - Przekrzywiła głowę w bok i się zaraz do niego przyłączyła. - To co, nic tylko spać, idziemy spać? - Jak tylko to powiedziała, to od razu się poderwała do tego swojego plecaka, bo z emocji, to aż takiego przypływu energii dostawała. - Prysznic i plaża? Plaża bez prysznica? Prysznic bez plaży? - Już znowu majtki wyciągała jakieś, od kostiumu tym razem i wyciągnęła przed siebie tam jakieś bikini, żeby zobaczyć, czy się nada, chociaż miała jedno, to nie wiem, co tam sprawdzała. - Kubaaaaa, szybciej! - Bo jakoś coś się ociągał, a jeszcze chwilę temu na nią narzekał, że je długo!
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: 2019-08-18, 13:22   

- Przyjaźnię się z nią, mówiłem ci chyba. No albo nie - bo może zapomniał, różnie to bywało przecież i teraz już pewny nie był czy wspomniał jej coś czy też nie. W każdym razie no Mirunia może nie trzymała się blisko z całą paczką Kuby, ale kontakt mieli przedni i zawsze go za ryj potrafiła chwycić i sprowadzić na ziemię i za to ją cenił maksymalnie. Trochę rzeczy Kubson generalnie nie robił i też się uczył życia nadal, a ja piosenkę rzecz jasna znam, choć nigdy tych talent show nie oglądałam.
- Eee no możemy, ale to chodziło wiesz... - no o to że wspólny dla wszystkich, a nie że wspólny, że wspólny. Trochę go zaskakiwało to jak bardzo nie ogarniała niektórych rzeczy. Dlatego zrobił jakiś dziwny okrągły gest wyciągniętym wskazującym ku górze palcem. Nie wiem czy sobie to dobrze wyobrazisz, ale chodzi o to, że masz wyciągniętą rękę przed siebie, zgiętą w łokciu, pięścią do góry. I ta pięść zaciśnięta poza palcem wskazującym i takie koło. Coś jakby się robiła iiihaaaaa, wiesz już teraz chyba, a jak nie to żal, bo się skupiłam ładnie na opisie tego. W każdym razie skwaszoną minę miał na tą wzmiankę o jakimś Norbim, u którego na noc zostawała, ale postanowił tego nie komentować i się nie kłócić tym razem, choć wcale mu się to nie podobało i pewnie do tego wróci jeszcze. - Ehe - tylko na tyle się zdobył, ale ewidentnie po minie było widać, że ni w ząb mu się to podobało.
Pewnie za wiele po drodze nie gadał przez to zastanawiając się nad tym wszystkim, a że był nieuczciwy to... CÓŻ, trudno co nie? Już na tym przyciasnym łóżku z kwiatową (i czystą) pościelą leżał i w sumie to myślał że no sprawdzą sobie czy jest spoko i sobie pośpią, bo on to jednak spał chyba w poprzednim stuleciu. - Chodź sprawdzić - bo może mu na słowo nie uwierzy i jak już tam weszła, to JUŻ ZAMIERZAŁ SIĘ DO NIEJ DOBRAĆ, ze skutkiem dość dobrym jak na wstępną fazę, aż wyskoczyła zostawiając go z nietęgą miną. I nie tylko z miną nietęgą iykwim. Rano było bardzo, ale jak planowali wieczorem gdzieś iść to kiepsko to widział. Dlatego głowę sobie podparł na ręce. - Powaaaaażnie? - brwi uniósł trochę, ale no najwyraźniej poważnie. Więc z westchnieniem wstał i przeczesał włosy ręką. Podszedł do niej tak wyraźnie pokazując, że jest totalnie zmęczony z półprzymkniętymi oczami, człapiąc tak teatralnie. - Idęęęęę - no bo szedł i z tego plecaka coś wyciągnął świeżego i jak wstała to ją tak trochę przygwoździł do blatu bo tam chyba prawie same blaty, tak po dwóch stronach jej ud dłonie opierając. - A co gdybym cię tak łatwo nie wypuścił? - no co Pola? Trochę się też do niej przykleił od razu, bo... pierwszy pocałunek w nowym domu na wywczasie.
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: 2019-08-18, 17:05   

- Albo nie. - Powtórzyła za nim, bo już ona wiedziała, jak wygląda większość przyjaźni damsko-męskich. Przynajmniej z doświadczenia widziała, że ona się z kimś przyjaźniła, a wychodził jakiś friendzone i nie tak, że uważała, że się zupełnie nie da, ale no nie do końca czemuś takiemu ufała. - No o co? - Zmarszczyła brwi, ale już po chwili go nie słuchała, bo patrzyła już zupełnie w jakimś innym kierunku, więc się nie musiał kłopotać z przekłuwaniem tej bańki, którą jej rodzice zbudowali wokół dziewczyny. No skąd mogła wiedzieć i znać te wszystkie rzeczy, nad którymi się teraz dziwiła? Młoda jeszcze była, to był czas, żeby się nauczyć, a no i totalnie nie kojarzę o jaki gest ci chodzi, tak mniej więcej wcale.
No i co prawda już tam Kubowe ręce na swoim ciele poczuła, ale że jej jeszcze mocno nie trzymał, to zdołałą mu uciec z tego miękkiego, czystego i ciasnego, ale wygodnego łóżka, może przez ciało chłopaka tak wygodnego. - Powaaaażnie. - Uśmiechnęła się pod nosem, ale już siedziała do niego tyłem, w sensie kucała, więc bardziej poczuła jak wstawał, niż zauważyła, bo cała podłoga aż się trzęsła, takie typowe linoleum, położone na lekką sklejkę. I już wstawała z tym bikini, odwróciła się do niego przodem i niespodziewanie została przyszpilona do blatu, - Jeszcze nie powiedziałam, że się gdzieś bez ciebie wybie... - Już jej nie dał dokończyć zdania, usta skutecznie zajmując, ten strój kąpielowy upuściła na podłogę i sama mocno do niego przerwała, zarzucając od razu ramiona na szyję i tyłkiem się pakowała na blat, żeby tak wyżej trochę być i wygodniej się ułożyć. - A co, jakbym jednak chciała protestować? - Dłonią przesunęła po jego klatce piersiowej, w dół, aż do skraju koszulki, zaraz za nią chwytając, bo przecież jak miał wziąć prysznic, albo się przebrać, żeby tak poszli na miasto, jak w ubraniu? No chciała tylko pomóc, tak samo jak ona potrzebowałaby pomocy z tą sukienką, którą już może, o ile pamiętał, wiedział jak rozplątać.
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: 2019-08-19, 12:16   

Tematu raczej bardziej nie ciągnął, bo przecież ta jego przyjaźń z Mirą była najbezpieczniejszą na świecie, znali się od lat, dodatkowo ona leciała na laski w stu procentach, więc nie chciało mu się Poli uświadamiać tego, że no ani tam friendzonu nie będzie ani płomiennego romansu. - No że dla wszystkich, że każdy tam chodzi, bo jest zawsze parę punktów prysznicowych na takim polu, co nie? - tak spojrzał na nią czy już teraz załapała, ale sądząc po jej minie tak właśnie było. I chyba nie bardzo jej się to podobało, bo to nie były cztery gwiazdki ani trzy i warunki polowe totalnie. Hahaha teraz się śmieje bo skumaj - POLOWE.
Nie bardzo mu się podobało to wyjście, bo ostatnie na co miał teraz ochotę, to walka z Januszami o wolne cztery metry kwadratowe plaży i przemykanie jak w labiryncie pomiędzy parawanami, no ale poświęcić się dla niej teraz zamierzał i tak bardzo zadośćuczynić jej chciał za te wcześniejsze grzechy. I rzecz jasna nie powiedziała, że gdzieś bez niego się nie wybierała. I jak się od niej odkleił to tak spojrzał z uśmieszkiem jakimś tam, nie wiem - powiedzmy że nikczemno-szelmowskim. - Ale powiedziałaś, że się po prostu wybierasz. A może lepiej byłoby jakbyśmy zostali tutaj trochę? Rozejrzeli się po mieszkaniu? - ochrzcili chatę, czy jak to się tam mówiło. Teraz już trochę ją do tego przekonać w inny sposób chciał niż tylko słowami, bo dłonie gdzieś tam już bardzo blisko ud były, a przy pocałunkach to nawet i na plecach. I zabij mnie, ale totalnie nie pamiętam jaka to sukienka była, ale uznaje, że Kuba już wiedział i całkiem zgrabnie, rozpiął/rozwiązał, naciągnął żeby tam już trochę opadła. - Ja mam chyba więcej argumentów, ale zawsze możesz spróbować - hehe sprytnie powiedział i teraz to już nie wiem czy miała stanik czy nie, ale jak nie miała to ona miała dwa poważne argumenty za tym, żeby tu pozostać a jak miała, to po chwili go już nie miała. Stanika w sensie. Ją tam trochę przygwoździł na tym blacie, sam pewnie bez koszulki już pozostał i kilka razy ją pocałował, obłapiając (wstępnie napisałam obłapując - ale nie ma takiego słowa lol), za te plecki nagie czy tam tyłek. - To co, idziemy na tą plażę, tak? - przekornie się zapytał, bo wydawało mu się, że teraz to już nieee.
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: Wczoraj 0:10   

- Co nie? - Ej, przeraziła się na ten prysznic. Tak serio, serio się przeraziła. Jakby wyobraź sobie, że musisz się kąpać na Woodstocku, no ja wiem, że Ty sobie to umiesz wyimaginować, więc sobie to zwizualizuj, no szok, niedowierzanie, intryga, zbił ją z tropu mniej więcej maksymalnie i nie wiedziała w sumie, czy sobie nie żartuje, bo może sobie żartował? Takie nierealne się jej to wydawało, że jakby mogło się zadziać tylko na jakiejś pielgrzymce na przykład.
Czy tonie był właśnie urok Mielna? I w ogóle polskiego morza? Żeby tak zgarnąć jakieś parawany, urządzić prawdziwe miasteczko, wysłuchiwać gościa z zimnym piwem i kukurydzą, okazjonalnie zamówić pizzę i próbować się przez godzinę znaleźć z dostawcą. Jakieś pogłoski przecież słyszała, w ogóle polaczki cebulaczki, więc nie jeździła z rodzicami na wczasy do typowych kurortów, bo się bali tej walki o leżaki w godzinie otwarcia basenu, czy coś. Ale ten klimat trochę chciała zwiedzić, więc zupełnie poważnie tam patrzyła na ten strój kąpielowy, czy się nadaje i nie wiem co jeszcze, bo trzy dni temu się w nim opalała u Norberta na balkonie, więc generalnie stykał. - Rozejrzeli po mieszkaniu? - Jak na zawołanie z uśmieszkiem się odwróciła w stronę łóżka, bo niewiele poza tym łóżkiem w ogóle w przyczepie było. A sukienka była biała i miała właśnie taką duuużą ciamantajkę z przodu, że jak się rozwiązało, to już nie jak sukienka, a taka podomka właściwie, chociaż pamiętam ją dlatego, że odkryłam, że jest kombinezonem, ale no na potrzeby nasze i Kuby chyba bardziej potrzeby, bo on tutaj wyglądał na bardzo spragnionego to sukienką właśnie była, która po tym rozwiązaniu już mu pokazała te dwa argumenty Jaskólskiej, bo przecież się chwilę wcześniej przebierała na plaży i tylko majtki szybko naciągnęła na tyłek. - A jakie ty masz argumenty? - Zaraz wzrokiem do niego wróciła, odrywając ręce, żeby się wyplątać z rękawów i pewnie jemu też pomóc się wyswobodzić z tej koszulki, bo, bo tak generalnie. - Przebieramy się i plaża. - Potwierdziła mu wprost do ucha, chociaż jak go tam udami smyrała, to ewidentnie było widać, że raczej rozbieramy się i łóżko, ale to już się chyba Wodecki zdążył przyzwyczaić, że ona mu tak po prostu nie powie bierz mje, tyle, że głupi by się musiał nie domyślić, no Dawid taki na przykład,
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: Wczoraj 14:04   

Tylko bezradnie ramionami na to wzruszył i fuuu, nie pisz mi o Woodstocku nigdy nic, pls. Bo potrafię sobie wyobrazić, ale no nie chcę już tego nigdy więcej robić, bo ta wizja jest bardzo... specyficzna. A wracając już do tematu, to wyobraź sobie, że nie zamierzał jej nic już mówić, bo sama na własnej skórze się przekona, bo raczej innych opcji nie mieli tutaj.
Kuba to innego morza nie widział, innych wakajek nie znał, dlatego może też trochę sceptycznie do tego wszystkiego podchodził, z pewną dozą znudzenia. Bo przecież wrażenia na nim to nie mogło zrobić. Co innego jakby pierwszy raz się za granicę udał, żeby właśnie jakiś taki typowy kurorcik odwiedzić, to pewnie by nie wiedział co się dzieje, a jakby jeszcze trafił na ołpen bar, to wypisz wymaluj, cebula by mu z butów wypadła pewnie. - Tak trochę, bo później jak będzie ciemno to wiesz - no sam nie wiedział za bardzo co miała wiedzieć, no ale mniejsza z tym, prawda? On uznawał że zdecydowanie mniejsza. W każdym razie już tam rozwiązał problem tej sukienki czy tam kombinezonu dość zgrabnie. - No na przykład takie - i jej zaprezentował jeden z nich, całując ją po szyi. - Albo takie - i tu po obojczyku normalnie też. - Są też takie - o już tam do polowych piersi dotarł, no generalnie to moc największych argumentów jej pokazał w tej chwili. - Mhm, ale to najpierw trzeba się rozebrać, wiesz? - tak spojrzał na nią i ją podniósł niczym Herkules (czaisz to, że był kiedyś taki serial o Herkulesie, który kochałam, a nie ma go nigdzie w necie, żaaal) i przeniósł na to łóżko uważając, żeby się czasem po drodze nie wyjebać, bo wszystko tu było tak ciasno rozmieszczone, że no musiał na chwilę patrzeć dookoła a nie na nią. No bo generalnie na blacie niby spoko, ale no tutaj to chuj jeszcze wiedział o tej przyczepie, sprawdzi później co tu się nie rozpierdziela tak na pierwszy rzut oka, a łóżko było sprawdzone. Ale wracając - no to już bez tej sukienki była, magicznie zupełnie tak zniknęła jakby za pomocą kubowych dłoni.

.
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: Wczoraj 19:54   

No tam obserwowała go uważnie, jak jej pokazywał jakie ma niby argumenty, dłońmi wodząc po Kubowych ramionach i włosach, jak już tak ładnie pokazywał. - Tylko, że to dalej moje argymenty. - Jakby nie patrzeć, on cały czas prezentował tylko jeden, dwa ewentualnie, jeśli liczyć obydwie wargi. Ale typowo męsko sobie jej zasługi przypisał, no będzie się musiał jeszcze bardziej tylko odwdzięczać później, jak już się PRZEBIORĄ I WYJDĄ, albo pozwiedzają tam te bunkry, wierzyła mocno, że to pyknie, bo z Wodeckiego to pomimo tych wszystkich przypałów, był jednak całkiem sympatyczny chłopak. - Mi już idzie całkiem nieźle. - Poruszyła brwiami, bo konkurs na mniej ubrań na sobie zdecydowanie wygrywała, zostając tylko w tych majtkach, pewnie jej sukienkę mocno podeptał ten Herkules, no też oglądałam serial i w ogóle miałam jakiegoś konia z Herkulesa jako zabawkę, lool.
Ale już na tym łóżku, to opadła na pościel, puszczając Kubę, żeby tak jednak został w pozycji stojącej, albo półstojącej chociaż, bo się do guzika jego spodenek zbliżała palcami, czy tam do sznurka, no już nieważne, ważne, że chciała tej jego lilii, co ukrywał w bokserkach, tylko trochę się bała, że za duży i nie da rady, no typowo. - To jaki mamy program wycieczki? Jakieś muzea tu są? Jakieś potańcówki? Może się zaprzyjaźnimy z sąsiadami? - Chciaż ona się właśnie zaprzyjaźniała z suwakiem, który się zaciąąąął, a świecy nie miała pod ręką wcale i Kubek utknął w tych spodenkach, bo jej zupełnie nie szło, a tyle przecież miała tutaj argumentów, no jak na tacy wyłożonych, tylko zamiast tacy ta czysta pościel w kwiatki!
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: Wczoraj 23:02   

+21 hajdy jak coś, nie czytajcie pls bo się dzieją prawdziwe cuda

Trochę tam miała racji, że argumenty miała lepsze i poważniejsze od niego, NO ALE to chodziło o to, że on te argumenty uwydatniał pocałunkami. Jezu nie wiem o co mi chodzi, mam nadzieje że wiesz. W każdym razie no on używał tych ust do argumentów, nieważne, o. - Ale ja mówię o innych - no tak jeszcze zaznaczył bo no najwyraźniej się nie zrozumieli i ja sama też nie wiem czy rozumiem siebie. Dobrze, że nie palnęła o tym sympatycznym, bo by mu oklapł i po takich słowach nawet Emil by pewnie nie podołał wyzwaniu, no chyba że z lilią albo czymś innym romantycznie, nie wiem. - To czekaj chwilę - tak rzucił tylko szybko i już sam jej pomógł rozpinając/rozwiązując te spodenki i tak śmiesznie skakał, żeby spadły i żeby nie zostały gdzieś w kostkach. I nawet sam te boksery ściągnął, bo uznał że to jakieś zawody kto szybciej. - Hehe co wygrałem? - tak głupkowato powiedział, bo normalnie to było tak szybkie jak nie wiem co, wyobraź sobie coś szybkiego, to takie to właśnie było. - No nie wiem jaki jest plan zwiedzania. Ja bym zaczął tuuuu... - tu w sensie czyli gdzieś w okolicach jej pępka i to normalnie chciałam wstawić sama-wiesz-jaki tekst, ale zapomniałam jak brzmiał i nie chce mi się szukać na disco. W każdym razie plan wycieczki, wracamy tam. No to od pępka buziaczkami, trochę niżej do skraju jej majtek i zębami jej ściągać zaczął tak totalnie trochę łaskocząc przy tym pewnie Polkę albo drażniąc, nie wiem. Ale pomógł sobie ostatecznie dłońmi bo chujowo mu to szło. - Muzeum lotnictwa? - może i takie było, w każdym razie to z jakiejś polskiej komedii mu się przypomniało, chociaż aktualnie to głowę pomiędzy jej udami miał i tak sobie na nią patrzył jakby robił akuku. Jezu ten post jest taki głupi, że jestem załamana, ale nie potrafię się wczuć, sorens. - Mhm, na potańcówkę wieczorem, przed tym grill z sąsiadami, a teraz możeee... - tak mruknął totalnie niczym jakiś kot dzik. -... czas żeby się przebrać, nie? - hehe ale wcale nie, bo tam już trochę ją po wewnętrznej stronie ud całował i po chwili prawdziwe cuda zaczął działać językiem. Wybraniec totalny z przepowiedni. Harry Potter, chociaż jeszcze różdżki nie używał.
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: Wczoraj 23:23   

tu się będą działy rzeczy nieprawdopodobne

Bo jak Pola już była w tym łóżku pod Kubą, to ją te jego dialogi tak nie przejmwały jak na przykłąd kiedy się kłócili na targu z marchewkami, co na przykłąd byłoby idealną przegryzką dla kozy o imieniu Herkules, którą to też pewni na maksa by dziewczyna chciała posiadać, skoro do tej pory posiadała tylko figurkę z mcdonaldsa, jak jej tata kupił kiedyś happy mealsa, bo była na maksa spragniona wyjścia na urodziny koleżanki z klasy w wieku ośmiu lat, bo typiarka miała urodziny tam właśnie, ale ona była chora i nie poszła.
Ale to nie o tym, bo tu się męczyła z jego pytongiem w spodenkach, czy też jego męskością tak ogromną, ze żodyn by nie objął swoim umysłem, chociaż może ona by objęła, skoro już raz widziała, może dwa, moze siedem i Kuba jakoś specjalnie nie protestował. - Talon? - Jak na kurwy i balon to nie wygrał, bo jedno i drugie kosztowało pieniądze, a ona jednak nie zarabiała, a on to jednak pracował w lodziarni, to sam średnio był w stanie, żeby go było stać. - Tuuu? - Biodra aż wypięła tak do góry, zeby zapewnić Wodeckiemu łatwiejszy dostęp, bo skoro wszystko było tak blisko siebie w tej przyczepie, to czemu nie Pola blisko Kuby, jak byli na POLU namiotowym. - Jakie kurwa, muzeum? - Ejejejejjej, obruszyła się trochę, bo to tak średnio mówić do laski muzeum,jak się dobiera do jej LILII, no w seksi gadki to chyba chłopak nie umiał, tak strzelam zupełnie.
Ale no co miała się więcej sprzeczać, jak już Kubsą się dobierał do niej tak mniej więcej porządnie, jakby rzeczywiście chciał wynagrodzić jej swoje poprzednie odpały i jak coś wirowało, to właśnie jego język, bo nie jej dupeczka, to i tam tylko względne ochy i achy artykuowała, w ogóle widzę to jako taką trochę komiczną scenę, skoro tak mało miejsca i łóżko pewnie którkie, wąskie, a on między jej nogami, dramat generalnie, to i pociągnęła go jakoś za te ramiona, żeby się oderwał i zwrócił uwagę na dwa największe argumenty, chociaż jeszcze jedne argumenty miała do pary i nogami go już obejmowała w pasie, w myślach tylko prosząc, żeby zmądrzał i tym razem pomyślał o gumce, bo cholera, nie był jakimś krolem lwem, zeby każdą lwicę zapładniać, więc przy tych wszystkich pocałunkach, bo już go w usta całowała, ręką gdzieś bajerowała niżej niż pępek i generalnie było całkiem SYMPATYCZNIW.
 


 
Kuba Wodecki



27 jebło ups

Com odjebał, odjebałem

byłaś kiedyś na kubie?

mieszkamprzy Studzienniczej

Kuba Wodecki
zacznij od bucha

Wysłany: Dzisiaj 0:33   

naprawdę nie patrzcie, bo idziemy tu full ostro

No kubson to miał ten jedyny minus, że zawsze dużo pierdolił. Głupot w sensie. Ale też totalnie nie przejmował się tym, bo taki już był i koniec, zwykle więcej gadał niż myślał, a że myślał tyle co ajkju Emil'a (przyp. red. 0 [słownie zero]) to jakoś trudno nie było gadać więcej. Tak więc gadał pierdołki, ale też robił CZYNY. A jego czyny to były bynajmniej nie szlachetne, ale doprawdy zabójczo-magiczne.
Trochę nie skumał o co z tym talonem chodziło, bo to tak wszystko działo się szybko, a po drugie no jakby zajęty był innymi rzeczami ciekawszymi w tej chwili, więc to myślenie mógł sobie jeszcze bardziej odpuścić niż zwykle. - No tuuu - tak tylko powiedział z niekrytym i emil'owym zadowoleniem, że trochę skumała gdzie. - No lotnictwa kurwa jego mać, z tego filmu co nie? - no trochę nie nastrojowy był to tekst, ale no już trudno, powiedzmy, że między tymi udami to nadrabiał czymś innym, że kompletnie musiała puścić to w niepamięć. A nawet jeśli nie, to jej dzisiejszego wieczoru zaserwuje taki romantyczny seans z tym polskim filmem (sorry ja nie wiem który to jest, wiem że tam jest Michał Milowicz, ale Kuba pewnie wie).
No Kuba to normalnie językiem tworzył... czekaj, szukam odpowiedniego słowa... powiedzmy że symfonię jakąś. Chociaż nie, bo to chujowe. No nieważne, w każdym razie takie cuda tam działał, że pół pola namiotowego chyba dowiedziało się, że HALO DOTARLI DO MIELNA I TAK BĘDĄ WYGLĄDAŁY KOLEJNE DNI. Jak go tam pociągnęła wyżej to oczywiście o gumce pamiętał, bo przecież już jedno bobo zostało tam w Jelonkach, to szkoda byłoby zrobić drugie podczas wywczasu. To znaczy może nie szkoda, ale szkoda jednak. Przejdźmy jednak do punktu kuliminacyjnego tych hajdów. Więc... Kuba założył oczywiście gumkę, tą jedną z tych które zabrał tak na wszelki wypadek i jako, że był nad morzem to szybko znalazł muszelkę i już tam totalnie czarować tą różdżką zaczął. Blizny nie miał co prawda na czole, ale od kiepa gdzieś na ramieniu. W każdym razie przeżył wiele, więc był chłopcem, który... przeżył. No i zafundował Poli taki wakajkowy seksik jakiego pewnie nie miała nigdy (bo pewnie na wakajkach zawsze z rodzicami, to jaki miała mieć?). W każdym razie no totalnie przywitali Mielno i swój domek wspólny i ogólnie jakieś szajsy piszę, więc skończmy na tym, że na plecach Wóda wylądował dysząc jak parowóz Tomek. Chociaż to chyba była ciuchcia, nie wiem, creepy była ta baja.
 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: Dzisiaj 0:47   

Polka to tam rytmy nadawła jakby grała właśnie polkę, albo tańczyła polkę, bo mi się wydaje, że to takie bity do tańczenia są, no ale generalnie ruszała się dość nieźle jak na swoje nastoletnie lata życia, okres czasu dość spory poświęciła na praktykę, a jak wiemy, praktyka czyni mistrza, czy to przy zadankach matematycznych, czy to przy wiciu się pod pytongiem, no ogólnie to ci powiem, że się napaliłam na maksa na kiełbasę i już prawie chwila, a bym sięgnęła po ten zbiorek zadań, bo jeden z niewielu, których nigdy nie odsprzedałam.
Ogólnie olała jego teksty o poranku kojota, bo poranek kojota to on może mieć dopiero następnego dnia, teraz już prawie dobijało południe, kiedy rozbujali przyczepę i pewnie każdy wiedział z sąsiadów, że Kuba miał dużego, a Pola miała niezłą lilię i tam zabawa trwa w najlepsze. Bo trwała taką chwilę dłuższą, kolejny festiwal ochów i achów, a nie brudnych glanów w błocie popołudniowego słońca przy akompaniamencie kultu mu zaserwowała i jak już opadł gdzieś na nią i go trochę z siebie strurlała, żeby leżeć obok, na, pod, cokolwiek, w końcu sobie dłonią smyrała Wodeckiego po klacie i prawie, no prawie bardzo, aż nie chrapnęła, bo ją zebrało na sen po takim wysiłku, no rozumiesz sama. - Kubaaa. - Oesu, jak mówiła jego imię tak już normalnie, a nie w ekstazie świętej tereski, kurwa hit, że ten pępek i tessa, no rozumiesz, no hit, to właśnie sobie myślała, że Kuba to jedyne co może powiedzieć, włóż to sobie w kursywę, bo mi się nie chce. - Niegłupi pomysł. - I weź tu się człowieku domyśl, o co mogło jej chodzić, czy o Mielno, czy o zwiedzanie przyczepy, czy o zadośćuczynienie. - I wiesz, jakbyśmy jednak mieli ten wspólny prysznic. - Taki na dwójkę, to dopiero by się działy rzeczy nieprawdopodobne, a tak mu nie mogła zaproponować ani balkonu, ani prysznica, ani nawet podłogi, bo za dużo rzeczy się działo. - Ale mamy wspólne łóżko. - Wspięła się na nim trochę spłaszczając swoje dwa argumenty i poleciała z nim w takiego ślimaka, jak trasa na żeraniu, czyli generalnie OPOROWEGO.
 


 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Pogoda
Siedliska, Poland

Saphic 1.2 // Theme created by Sopel & Sklep internetowy  // modified v0.9 by warna