Jelonki Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
Wypijam Wino że swoją.. Przyjaciółką | Emil & Elka
Autor Wiadomość
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-13, 20:40   Wypijam Wino że swoją.. Przyjaciółką | Emil & Elka

Nie minęło nawet 15 minut i już znajdowali się pod blokiem Emila. Mieszkał on na tym samym osiedlu co znajdował się sklep przemysłowy, de facto mógłby pójść pieszo do sklepu lecz wygoda auta nie pozwalała mu na to. Co jakiś czas zerkał na lusterko sprawdzając sobie jak jego przyjaciółka sobie radzi na drodze. Nie była złym kierowcą i to właśnie były pierwsze słowa, wypowiedziane zaraz gdy tylko znaleźli się pod blokiem Emila. - Nie jesteś aż takim złym kierowcą za jakiego się uważasz. Powiedział Emil, zaś na jego twarzy pojawił się klasyczny uśmiech, uśmiech który towarzyszył mu dzisiejszego dnia.. - Zapraszam w moje progi. Następnie otworzył klatkę schodową kluczem. - Mieszkam na piątym. Rzekł a następnie podszedł do windy. Kliknął przycisk czekając aż metalowa klatka zjedzie, zaczekał aż Elko wejdzie a następnie wcisnął numer piętra.. Winda jechała dość szybko i chwila moment i już znaleźli się pod drzwiami Emila. - Nie przejmuj się syfem. Pracowałem dzisiaj z dość oporną na wiedzę modelką. Odpowiedział młodzieniec a następnie zaprosił dziewczynę do środka. Od razu zerknął czy jego wspólokator znajduję się w mieszkaniu, lecz nie było jego butów a także domownika który z nimi mieszkał a mianowicie psa. - Jesteśmy sami. Mój wspólokator musiał gdzieś wyjechać z psem... Odpowiedział chłopak. Zdjął buty i czekał aż Ela się rozbierze aby móc zabrać jej ubranie wierzchnie. - Skoro nie poleciałaś na drogie wino, to zgaduje że na urodę i charakter, następnie młodzieniec wybuchł śmiechem. Podszedł do drzwi balkonowych w salonie, otwierając je, z parapetu zabrał papierosy i odpalił jednego stając w drzwiach. - Rozgość się! Czuj się jak u siebie w domu. Wino słodkie, półsłodkie czy może wytrawne ? Zapytał zaciągając się papierosem.
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-13, 21:11   

Cóż, na jelonkowej trasie o długości dwóch kilometrów nie można pokazać wszystkich swoich umiejętności. Choć bez przesady, nie była aż tak beznadziejnym kierowcom. Normalnie nie jeździła zbyt dużo i po mieście, więc trasa Warszawa-Jelonki była małym wyzwaniem. Po co blondynka zabrała samochód do sklepu, skoro nie chciała nic kupić? Cóż, to nie była jej jedyna głupia decyzja podjęta w życiu.
Gdy zajechali na miejsce, Ela rozejrzała się po budynkach. Gdyby została w Jelonkach, to wolałaby mieszkać właśnie w takim miejscu. Była ciekawa, ile kosztuje takie mieszkanie, albo wynajem. Pewnie to była kwota mniejsza niż w Warszawie, ale i tak warto było mieć jakąkolwiek pracę czy przychód. Z resztą, chyba każde osiedle było lepsze niż Glinki. Nigdy nie rozumiała, czemu tam mieszkają, w końcu ojciec jako dentysta powinien zarabiać jakoś przyzwoicie... No trudno, co zrobić.
-Dobrze, że jest winda-uśmiechnęła się tylko. Może ćwiczyła całkiem regularnie ale schody to było zabójstwo. Choć jakie by miała poślady od takich spacerków do mieszkania!
-Wolę nie wiedzieć, co robiliście-stwierdziła. Co miała modelka do syfu? Chyba że malowali obrazy w trakcie seksu, bo wysmarowali się farbą a Emil miał ustawiony aparat na samowyzwalacz. Nikt nie mówił, że sztuka miała być zrozumiała. Dla Elki nie była, była zbyt prostą dziewczyną, wiejską wręcz!
-Nie wiedziałam, że masz współlokatora-stwierdziła i zaczęła się rozglądać po wnętrzu. Syfu nie było, albo była zbyt przyzwyczajona do mieszkania na Studzienniczej. -Nie sądzę, że na urodę. Ani na penisa-powiedziała. Tego drugiego nie widziała, więc na pewno na to nie poleciała. Na całe szczęście Kołakowski nigdy nie wysłał jej swojego przyjaciela na fejsbuku czy innym snapie.
-Słodkie jak mogę wybierać-powiedziała. Nie była zbyt wybredna jeśli chodzi o wino. Nie znała się na nim specjalnie, ale zdecydowanie wolała wszystko co jest słodkie.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-13, 21:28   

Emil stał w oknie balkonowym i palił papierosa zerkając na dziewczynę. - Mojego Penisa nie miałaś przyjemności widzieć, więc nie wieszaj psów na nim. Odpowiedział z uśmiechem na twarzy. Nie można było tutaj mówić o jakiś afrykańskich rozmiarach, lecz Emil zadowolony był ze swojego życia seksualnego więc nie mógł narzekać. Elka również ładnie wyglądała. Nigdy nie patrzył na dziewczynę jak na osobę którą mógłby mieć w swoim łóżku zaś nawet przez głowę mu to nie przeszło. Gdy się poznali była dla niego niezwykle pomocna, a za tą pomoc chciał się odwdzięczyć? Czy dobry stosunek z dziewczyną będzie sowita zapłatą za poświęcony czas? Kto wie, w zależności kto jakie ma wartości, lecz Emil najpierw chciał wysłuchać dziewczyny zanim zaczną się porozumiewać już tylko i wyłącznie językiem ciała o ile zaczną. Emil nawet nie myślał o tych kwestiach, a jest to tylko bujna wyobraźnia osoby prowadzącej postać. - Ja preferuje pół-słodkie, ale napijemy się słodkiego. Odpowiedział Emil kończąc papierosa. Następnie bez słowa ruszył do kuchni. W salonie można było słychać trzaskanie wyciąganych butelek a także kruszonego lodu. Emil jak prawdziwy mężczyzna przyniósł niewielkie wiaderko wypełnione lodem w jednej dłoni, zaś w drugiej trzymał dwa kieliszki przeznaczone do wina. - Za co pijemy pierwszy toast? Następnie spokojnie młodzieniec odkorkował wino specjalnym korkociągiem. I polał dwie lampki wina, wręczając Eli jeden. Dosiadł się do dziewczyny na kanapę. - Ostatnio wynająłem pokój. Choć mojego wspólokatora więcej nie ma niż jest. Nie chciałem mieszkać samemu. Szczególnie po śmierci rodziców. A jak wiesz z kobietami nie zbyt mi się układa. Odpowiedział Emil, nawiązując do słów dziewczyny jeszcze na klatce schodowej.
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-13, 21:44   

Afrykańskie rozmiary... hm, to chyba w naturze się nie zdarza zbyt często. Przynajmniej takie Ela miała doświadczenie w tym temacie. A nie można było o niej powiedzieć, że jest dziewicą. Nie spała co prawda z połową Warszawy, ani nawet Jelonek, ale... Z resztą długość to nie jest jedyna wartość, która się liczyła w trakcie seksu. No ale czy trzeba Emilowi będzie mówić, że wielkość to nie wszystko, to się dopiero ewentualnie okaże w przyszłości, jeśli w ogóle.
-Nic złego nie powiedziałam, nie bądź już taki drażliwy-stwierdziła. Cóż. blondynka nie miała nic przeciwko temu, aby czasem porozmawiać na takie tematy, zwłaszcza że nie było nikogo, kto by mógł ich posłuchać i zmierzyć wzrokiem, co mogło być dość krępujące.
-To może być półsłodkie-stwierdziła. Jakby wino jej smakowało, to by pewnie nie zauważyła wielkiej różnicy, a ten by miał to, co lubi.
Czy każdy facet szykuje wiaderko z lodem do wina? Cóż, chyba jednak nie i Emil był bardziej ąę niż ona sama? Trudno stwierdzić.-Jakbyśmy pojechali na plażę to jakbyś chłodził wino?-zapytała z rozbawieniem i odebrała kieliszek. Do tej pory stała gdzieś nieco dalej, ale teraz podeszła do mężczyzny. -Nie układa się, masz na myśli, że są dla ciebie jednorazowe?-roześmiała się. Cóż, absolutnie tego nie pochwalała, bo kobieta to nie przedmiot, ale z drugiej strony, wiedziała że seks bez zobowiązań w przypadku niektórych osób nie jest niczym złym.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-13, 22:02   

Nie znali się zbyt długo, ponieważ nie całe pół-roku lecz cały czas działali na tych samych falach. Emil postanowił zacząć trochę od tyłu i na początku odpowiedzieć na ostatnie zadane mu pytanie aby móc swobodnie przejść do reszty dyskusji. - Nie układa mi się ponieważ mając narzeczoną przez prawie 5 lat, zostałem zdradzony. Nie wiem czy będę w stanie pokochać kolejną osobę tak jak ją, ale o tym już wiesz przecież. Następnie Emil wziął swój kieliszek w dłonie a następnie uniósł go nieco do góry. - Skoro nie wniosłaś żadnego toastu, to ja to zrobię. Delikatnie stuknął lampką wina o lampkę dziewczyny, lecz co innego stukało mu w głowie.. - Za wolność! Za życie bez ograniczeń a także domowych obowiązków. Dzięki swojej wcześniejszej wypowiedzi zgrabnie mógł przejść do kolejnego pytania które zadała mu dziewczyna. - Nie traktuje żadnej kobiety aby ta była na jedną noc. W jedną noc nie można poznać ciała a także osoby, lecz z drugiej strony nie chce się wiązać i robić komuś złudnych nadziei w tym temacie, więc też takie spotkania czasem kończą się jedną nocą. Ale cóż poradzić... Wzdychnął mężczyzna i dopiero teraz napił się wina, upijając lampkę do połowy. Miał spust, nie można było mu tego odmówić. - Jakbym chłodził wino na plaży? Zapytał sam siebie dość retorycznie, lecz od razu wiedział jaka będzie odpowiedź. - O tej porze jakieś bachory wraz z matkami powinni się tam jeszcze kręcić. Pożyczyłbym wiaderko i grabki, wykopał dół. Przyniósł zimną wodę z jeziora i tadam! Rozłożył ręce w geście pokazania swojej pomysłowości.
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-13, 22:12   

Cóż, wychodzi na to że Emil ma powody, aby nie bawić się w związki i czerpać przyjemność z seksu poza związkiem, bo się zraził. Ella zrozumie, bo sama została zdradzona, ale po znacznie krótszym i mniej zobowiązującym ... to nawet trudno było związkiem nazwać!-Nie musisz mi się tłumaczyć. Nie pochwalam, ale też nie mam zamiaru prawić Ci kazań-zapewniła go. -Chciałam powiedzieć, aby jutro nie było kaca i żebyśmy nie zrobili nic głupiego, ale to wydaje się tak płytkie przy tym co właśnie powiedziałeś-stwierdziła nieco zmieszana i stuknęła się kieliszkiem. Ella nie była już nastolatką, która piła alkohol tylko po to, aby się najebać i nie musieć myśleć na temat tego, co właśnie robi i z kim. Ale jednak liczyła, że trochę wina znieczuli jej zgorzkniałość, która w ostatnim czasie się u niej pojawiała.
-Powiem tak... Kobiety mają swoje potrzeby, nie oszukujmy się. -dla niektórych facetów to wciąż było dziwne, no ale co zrobisz.-Naprawdę nie mam zamiaru Cię nawracać, że seks to tylko po ślubie aby dzieci robić-swoją drogą ciekawe, czy Emil wiedział, że Ella jest raczej łatwa i mało cnotliwa... No nie znali się zbyt dobrze, ale też nie byli dla siebie obcymi ludźmi.
-Ja bym tam wsadziła butelkę do wody, po co się męczyć-stwierdziła i usiadła na kanapie. Dość wygodnie, z jedną nogą pod sobą, drugą miała opartą o poduchę. W końcu miała czuć się jak u siebie, prawda? No i spokojnie, zdjęła buty, więc nie było to aż tak niegrzeczne.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-13, 22:30   

Nie wiem czy Ela miała już styczność z zupełną szczerością Emila, lecz właśnie miała się o tym przekonać. Mężczyzna nie miał zamiaru przebierać w słowach, a być po prostu szczerym. Nie było potrzeby owijać w bawełnę samych słów. Mogło to spotkać się z obróceniem tych słów przez Elkę na niekorzyść Emila, lecz jak to mówią kto nie ryzykuje ten szampana nie pije. - Myślisz że miałbym moralnego kaca, że przy moim boku spała taka ładna kobieta? Żartujesz sobie ze mnie ? Zapytał, nieco zaczepiając dziewczynę. Wziął kolejny łyk wina, zerując niewielką lampkę. - Jeśli po takiej nocy, będziesz umiała mi spojrzeć w oczy i nic nie zmieni się w naszej relacji, to nie mam nic przeciwko takim głupotą. Uśmiechnął się pod nosem, nalewając sobie kolejną lampkę wina. Następnie na spokojnie również rozłożył się na kanapie. Ręka wylądowała na oparciu za głową Eli zaś jedna noga była skulona pod druga zgięta, dotykająca podłogi. - Masz szczęście, nie zniósł bym takich kazań. Już rodzice za młodu zbytnio wtrącali się w moje życie i związki.. Odpowiedział, patrząc się na dziewczynę. Zielone oczy delikatnie lustrowały dziewczynę. Była naprawdę ładnie, a nawet można powiedzieć kusząco ubrana choć nie był to jakoś wyzywający ubiór lecz Emilowi po prostu on się podobał. - Można i tak, ale bałbym się że odpłynęła by bądź byśmy się zagadali i ktoś zwędził by nam ją z przed nosa.. A jak już bym się napił to nie pojechałbym autem, więc musielibyśmy dymać do sklepu po kolejną. Powiedział, wyciągając kolejnego papierosa z paczki. Popielniczka leżała na blacie obok kanapy. - Papierosa?
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-14, 06:29   

Oni rozmawiali już nie raz pewnie na skomplikowane tematy, gdzie szczerość miała okazję się pojawić. Gdy nie łączyło się to z chamstwem czy grubiaństwem, nie było to w żaden sposób złe. Oczywiście, czasem można spojrzeć na to co się dokładnie mówi, bo wiele różnych słów, o różnych konotacjach mogło to samo wyrazić, ale summa summarum raczej taka szczerość nie spowoduje, że Elka zmieni zdanie o Emilu. A miała je raczej nie najgorsze.
-A kto tu mówi o tobie?-zapytała retorycznie. Ustalili już, że mężczyzna zmienia partnerki jak rękawiczki, bo zależy mu tylko na seksie.-Wiesz, wspólne noce po alkoholu mogą mieć różniste zakończenia...-powiedziała dość tajemniczo, choć raczej tu o wieloznaczność chodziło. Czy mogłaby spojrzeć Emilowi w oczy po tym, jakby się z nim przespała? Pewnie tak, bo nie należy do kobiet, które po seksie oczekują od razu związków. Owszem, czasem zdarza się jej myśleć, że łóżko to początek - w końcu czy to nie tak rozpoczęła się jej znajomość z Maksem?
-Nie brakuje Ci tego?-zapytała. Cóż, może to niszczyło atmosferę, ale Kołakowski miał większe doświadczenia jako sierota. Ona sama nie utrzymywała wielkich i zażyłych stosunków z ojcem, no ale miała wątpliwości, czy będzie potrafiła przejść z tym faktem do porządku dziennego.
-To byłaby istna tragedia-zażartowała. Cóż, wino na pewno będzie umilaczem, więc też dolała sobie do kieliszka. Ciekawe ile czasu minie, zanim procenty ją zaatakują... hm.-Nie, dzięki. Nie palę-odpowiedziała. Nigdy nie ciągnęło jej do palenia czegokolwiek, choć w ostatnim czasie miała swoją pierwszą przygodę z ziołem. Raczej nie zostanie jego fanką, choć w tamtym momencie chyba zdało egzamin.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-14, 20:19   

Dziewczyna igrała sobie trochę z Emilem, ten zaś pochwycił temat i miał zamiar go kontynuować ponieważ nie warto było aby taka szansa przeszła mu koło nosa! Tylko głupiec po prostu pozwolił by aby ona się zmarnowała. Mężczyzna starał się jeszcze troszkę skrócić dystans, który dzielił go i dziewczynę, przysunął się trochę obserwując ją, tak aby tak dokładnie widziała co ten młodzieniec ma zamiar zrobić. W jednej ręce trzymał kieliszek wina zaś drugą która opierała się o kanapę, położył dziewczynie na udzie! Tak zdecydowanie skracał dystans. - Nie widzę nikogo innego tutaj. Chyba że jest ktoś jeszcze z nami o kim nie mam pojęcia i właśnie o nim myślisz w tej chwili.. Następnie mężczyzna postanowił pociągnąć nieco dalej ten wątek. - Nie sypiam z każdą z którą pije wino. Nie miej mnie już za taką łatwą osobę. Musi mieć coś w sobie. Ważne było aby złapali jakikolwiek kontakt niż tylko ten łóżkowy. Emil zdecydowanie nienawidził pustych lalek które leciały tylko na hajs a miały siano w głowie, więc nawet po skończonym stosunku nie można było z nimi o czymkolwiek porozmawiać czy też przed. Następnie temat zmienił się na dość burzliwy, przynajmniej dla Emila ponieważ ostatnie wydarzenia, które się wydarzyły dobiły go dość mocno. Dziewczyna ewidentnie mogła poczuć nieco zmieniające się w Emilu emocję, ponieważ delikatnie ścisnął jej udo a następnie dość podniesionym tonem rzekł. - Cholernie brakuje mi rodziców.. Gdy byli ze mną w Anglii mogłem się nimi opiekować, zaglądać. Gdy postanowili wrócić do Polski byłem przeciwny temu. Następnie dłoń zaczęła się zaciskać na udzie dziewczyny, zaś ona mogła poczuć delikatne ściśnięcie na swym udzie, a także podniesiony głos Emila. - Jak dopadnę skurwsyna który zdewastował grób moich rodziców to zabiję. Po chwili Emil zorientował się może robić dziewczynie krzywdę, więc energicznie chciał zabrać rękę, zaś na twarzy chłopaka po prawej stronie poleciała łza.. Ręka leżała swobodnie na udzie dziewczyny, lecz zaciśnięta była w pięść. Był ciekaw jak ona zareaguje choć nie myślał o tym w tym momencie. Kompletnie zmienił się jego humor. - Przepraszam, nie chciałem zrobić Ci krzywdy.
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-14, 20:57   

Oczywiście, że Ela trochę igrała z Emilem, czerpała też niemałą przyjemność z tego. TO właściwie był jeden z ulubionych sposobów konwersacji, na który można sobie pozwolić z kimś bliskim, czy dobrym kumplem. Jak widać ich relacje tak się właśnie miały.
-Zawsze to ja mogłabym mieć tego kaca-zauważyła. Kołakowski powiedział, że jego absolutnie nie ruszyłoby, gdyby zaliczył Elkę, ale jakoś nie pomyślał, że ona mogłaby odebrać jakoś inaczej niż tylko zaszczyt, który na nią spłynąłby. -Twojego penisa?-zaśmiała się i schowała za kieliszkiem. Tak, był on przezroczysty, ale nie mogła się powstrzymać. No i trochę wstyd jej było mówić takie słowa, no ale... Cóż, słowo się rzekło, mogła teraz tylko czekać na reakcję Emila. Jednak szybko zmienili temat na jakiś o wiele mniej rozrywkowy, to była z resztą wina blondynki, choć nie do końca miała takie zamiary.
-Ja nie miałam zbyt dobrego kontaktu z ojcem, odkąd wyjechałam do Warszawy-powiedziała. Nie dodała nic więcej bo nieco zacisnęła wargi co było ściśle powiązane z tym, że łapsko Emila zaciskało się na jej nodze. Wcześniej jej to nie przeszkadzało - może dlatego, że nie miała spodnie i tak naprawdę nie było to nic wielkiego.
Blondynka obserwowała swojego przyjaciela, a gdy zauważyła spływającą łzę, wspięła się na swoich nogach, oparła tym razem ona rękę na udzie mężczyzny i otarła mu tą łezkę spływającą po policzku. -Napij się,-wskazała mu na butelkę, niech się uspokoi, bo przecież nie przyszli tu rozmawiać o swoich zmarłych rodzicach.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-14, 21:12   

Mężczyzna mógł sobie pozwolić na okazywanie swoich emocji wśród bliskich osób ponieważ była to zupełnie naturalna rzecz i nie widział nic w tym złego, choć temat seksu zszedł trochę na bok, ponieważ Emil sam zaczął kontynuować poważny temat rozbijając go na trochę mniejsze wątki. Dziewczyna tym razem zbliżyła się nieco bliżej chłopaka kładąc mu rękę na udzie. Pozwolił to. Młodzieniec złapał za butelkę i bez kozery napił się z gwinta. Zaczął doić wino. Wsłuchując się w słowa dziewczyny. Zrobiła coś co niezwykle poruszyło zamarznięte i skamieniałe serce mężczyzny. Gdy skończył pić, postanowił odpowiedzieć dziewczynie. - No to zastanów się czego chcesz. Odpowiedział dość chłodno. Na pewno bliskość innej osoby będzie potrzeba dziś jak i wcześniej w momencie w którym się dowiedział. Wtedy towarzystwa dotrzymała mu Izabela, aby ten nie zapił się na śmierć patrząc w lustro. - Zdecydowanie dziś będzie mi potrzebne niż jedna flaszka wina. Oznajmił dziewczynie, więc będzie zapowiadała się dość ciekawa noc. Emil przetarł twarz, a następnie spojrzał Elżbiecie w oczy kładąc dłoń na jej dłoni, muskając opuszkami palców Oczy Emila były delikatnie zaszklone. - Chyba nie jestem aż taki zły co? Popatrzył dziewczynie prosto w oczy, uśmiechając się.
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-14, 21:25   

Gdy Ela poruszyła temat rodziców, raczej sądziła, że to będzie kilka słów wymienionych, może chwilka zadumy, a tu proszę. Nie wiedziała, że Emil wciąż tak bardzo przeżywa ich stratę, że sama myśl o nich spowoduje tak drastyczną zmianę nastroju u niego.
Gdyby to przewidziała, ugryzłaby się w język, bo w końcu Kołakowski zaproponował jej miłe popołudnie, a nie jakieś smęty. Bo szczerze mówiąc, chyba by się na nie zdecydowała. Potrzebowała rozproszenia, bo zawsze jak siedziała sama w domu, a to się ostatnio całkiem często zdarzało, to odpływała myślami i łapała jakaś depresję. W towarzystwie, czy jak była zajęta, to jakoś było jej tak łatwiej. Stąd więc zgodziła się na zaproszenie Emila, choć wtedy jeszcze jej humor pozostawiał wiele do życzenia.
Nieco zaskoczona spoglądała jak Kołakowski zerował wino z butelki. Nie do końca to miała to na myśli, bo sądziła że ten pije jak człowiek z klasą - w końcu podanie wina w taki a nie inny sposób na to wskazywało.
Zignorowała trochę jego pytanie, bo nie wiedziała, jaka jest odpowiedź. Rozum mówił jedno, bo nie wypił jeszcze za dużo, a ser... co innego drugie.
-Zależy co masz na myśli-odpowiedziała łagodnie, patrząc na niego. Była naprawdę blisko jego ciała, bo nie usiadła jeszcze z powrotem w poprzedniej pozycji, tylko była tak, jak ocierała mu tą łzę z policzka.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-14, 21:51   

Emil cały czas patrzył Eli w oczy, lecz nie odzywał się zbyt wiele. Więcej mówiło jego ciało, dziewczyna znajdowała się blisko. Nawet bardzo blisko. Dziewczyna nie odpowiedziała na słowa chłopaka a te odbiły się echem ogromnego salonu. Emil delikatnie trzymał jedną swoją dłoń na ręce dziewczyny, opuszkami palców, próbując zakleszczyć ich dłonie. Drugą dłonią zaś delikatnie zaczął jeździć po udzie dziewczyny. Przesuwał otwartą dłonią w górę i dół. Cały czas trzymał kontakt wzrokowy z dziewczyną. - Ogólnie. Odpowiedział dość krótko i chłodno. Nie chodziło tutaj o samą Elkę a o wydarzenia które dość mocno wpływały na Emila podczas ostatnich dniach. Kilka dni temu umówił się z młodą dziewczyną pracującą w Kebabie a ta postanowiła go okraść z zegarka, następnie spotkanie z Anką które nie można zaliczyć do udanych zaś potem wizyta na cmentarzu i picie z Izabelą. Aktualny tydzień był falą porażek i niepowodzeń na tle prywatnym choć pojawiały się przebłyski lecz na polu zawodowym takie jak sesja zdjęciowa z Gabrysią. - Piękne masz te oczy, dopiero teraz mogę im się przyjrzeć dokładnie. Odpowiedział mężczyzna brnąc w to co zaczął przed momentem.
 


 
Ella Kozłowska



24

Szuka siebie

chwilowo w Jelonkach

mieszkamprzy Studzienniczej

Ella Kozłowska
I know I have changed. That was the point

Wysłany: 2019-08-14, 22:02   

Bliskość nie przeszkadzała blondynce. Atmosfera może się odrobinę ociepliła, ale jeszcze nie była elektryczna, nie było jeszcze tak źle. Powiedzieli dopiero a, a jeszcze długa droga była do tego, aby zaczęło iskrzyć.
-Tak ogólnie, to nie.-odpowiedziała. No nie był taki zły, niezależnie od tego, co go ostatnio spotykało. Może i nie zasługiwał na to, ale nikt nie mówił, że życie jest sprawiedliwe, czy coś w tym stylu. Oboje byli za starzy na to, aby wierzyć w takie brednie. A już na pewno nie wierzyła w to Elka, która nie miała takiego łatwego startu w życie, a to że było takie, a nie inne spowodowane było jej staraniami i pracą.
-Oj przestań-zaśmiała się, splatając mocniej swoje palce z palcami mężczyzny. Cóż, oczywiście, że lubiła jak ktoś jej prawił komplementy, była tylko kobietą, ale nie do końca wiedziała jak na nie reagować. Zwłaszcza w tym momencie, kiedy chwilę wcześniej Emil dość wyraźnie dał jej do zrozumienia, że interesuje się tym, aby ją tego popołudnia zaliczyć.
 


 
Emil Kołakowski



28

Architekt, Grafik Komputerowy, Bawidamek, Dusza Towarzystwa

Nie potrzebuje miłości by żyć.

mieszkamprzy Limanowskiego

Emil Kołakowski
Chaos is a Ladder.

Wysłany: 2019-08-14, 22:12   

Emil od razu złapał dziewczynę za rękę, gdy tylko ta pozwoliła sobie na uścisk. Wino leżało na stole, zarówno w kieliszku jak w butelce. Dłonią która delikatnie muskał uda dziewczyny sięgnął po kieliszek który do połowy był wypełniony winem a następnie, pomyślał o wzniesieniu jakiegoś kolejnego toastu lecz atmosfera była zbyt patetyczna aby to robić więc po prostu zrobił większy łyk zostawiając odrobinę wina na dnie lampki. Czuł, że alkohol zaczął powoli rozprowadzać się po jego ciele lecz nie czuł w żadnym stopniu stanu upojenia. Wino było takim znieczuleniem na krzywdy które wydarzyły mu się przez ostatnie dni. Czuł że może być ciekawie i interesująco, jeśli Elka postanowi brnąć w to co Emil sam zaczął. - Mówię jak jest, na twarzy mężczyzny pojawił się uśmiech. Już nie można było się dopatrzeć smutku. Bardziej neutralny humor powoli przechodzący w dobry. Czyżby Emil adaptował się do sytuacji i czerpał jak najwięcej szczęścia z chwili? Szczęście to chwile ulotne, więc trzeba je łapać garściami. Dłoń automatycznie wróciła na udo dziewczyny, można powiedzieć że ta baza była już zaklepana zaś palce starały się stawać w delikatne podboję zaciskając się i luzując a także opuszkami palców delikatnie smugajac palce dziewczyny. Emil miał świadomość, że jeśli sam nie przejmie inicjatywy to dziewczyna również tego nie zrobi, lecz nie miał zamiaru się śpieszyć. Małymi kroczkami do celu. - Nie chciałabyś zostać moją modelką? Wpadło by Ci trochę kasy za kilka zdjęć. Oznajmił z luźną propozycją.
 


 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Pogoda
Siedliska, Poland

Saphic 1.2 // Theme created by Sopel & Sklep internetowy  // modified v0.9 by warna