Jelonki Strona Główna


Poprzedni temat «» Następny temat
4. help me eat my feelings
Autor Wiadomość
Hania Kabat



19

opiekuję się konikami

romansuję z książkami

mieszkamprzy Skrajnej

Hania Kabat
jedyny wróg to twój mózg

Wysłany: 2019-08-12, 20:29   4. help me eat my feelings

| cztery + o tak

Hania swoim starym zwyczajem już od rana była na nogach. Nie miała żadnych szczególnych planów i nic konkretnego do zrobienia. No ale przecież zawsze znajdzie się coś do roboty! Wzięła się za sprzątanie, nie wiedziała, czy akurat była jej kolej, ale to nic. Dom powoli trochę obrastał w kurz, więc czas było coś z tym zrobić. Zaczęła od łazienki, uzbrojona w rękawiczki, cify i inne domestosy, zabrała się do szorowania wanny. Dosłownie! Jak skończyła, to była już mokra i spocona, jak szczur, ale działała dalej. Umyła też prysznic, zlew, kibel, no generalnie każdą powierzchnię, jaka znajdowała się w ich łazience. Półtorej godziny później pomieszczenie wręcz lśniło, a sama Hania stała za drzwiami i wyglądała na bardzo dumną z siebie. Poprawiła warkocz, który sobie zrobiła z boku i ruszyła do kuchni. Aż podskoczyła i z rąk wypadło jej wiadro z chemikaliami, kiedy zastała tam Polę. - Nie wiedziałam, że jesteś...tu - mruknęła zbierając wszystko to, co wylądowało na podłodze - cześć - przywitała się wreszcie, nawet posyłając jej jakiś tam uśmiech. To nie tak, że nie lubiła dziewczyny. Po prostu prawie wcale jej nie znała i jako że była jedną z tych osób, które spędzały z Norbertem mnóstwo czasu, to była po prostu wobec niej lekko nieufna. Nie chciała, żeby ktoś zranił jej młodszego braciszka. Troszczyła się o niego, to wszystko. - Nie wiem, czy Norbert jest. Jak chcesz to możesz tutaj na niego zaczekać - wydawało jej się, że mówił, że gdzieś wychodzi, ktoś jednak musiał ją tutaj wpuścić i stawiała na najmłodszą Kabatównę. - Chcesz coś do jedzenia? - zapytała, przy niej przecież nie będzie sprzątać. Wystarczy, że już ją widziała spoconą i czerwoną jak burak. No a poza tym, przez żołądek do serca, nie? Dlatego otworzyła lodówkę i przez moment analizowała jej zawartość. - Mogę zrobić gofry z bitą śmietaną i borówkami albo sałatkę owocową - wychyliła się zza lodówkowych drzwi z pytającym spojrzeniem.

 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: 2019-08-12, 23:32   

{22}

Wieczory, poranki, czasem noce i dnie w mieszkaniu Kabatów stawały się u Poli coraz to częstsze. Norbert był jedną z tych osób, których miało jej brakować, kiedy tylko uda się jej wyrwać z wsi, zwanej Jelonkami i wrócić do prawdziwego życia, a że łóżko miał całkiem wygodne, to czasem tak nawet bez zapowiedzi wpadała sobie na nim poleżeć. I tylko tyle, no hard feelings. Tego dnia chyba rzeczywiście wpuściła ją namłodsza latorośl, rzucając, że nie wie, gdzie Norbi może być, chyba w kuchni, tam też właśnie pokierowała swoje kroki, znając już mniej więcej rozkład mieszkania. - Nooorbi? - Zero odpowiedzi, już zmierzała w stronę jego pokoju, ale prawie wpadła na jego drugą siostrę, która najwyraźniej obejrzała o jeden odcinek szoł o sprzątaniu Rozenek za dużo. - No hej. - Odparła tylko i o tę chwilę za późno wpadła na to, że mogłaby Hance pomóc zgarniać detergenty z podłogi. - Ummm, właśnie też nie wiem, ale w sumie się nie umawiałam. - Wzruszyła ramionami. U niej w domu, a raczej w domu Jaskólskich, jej tymczasowym tylko miejscu zamieszkania, było straszliwie nudno, więc dziewczyna wydawała się jej teraz najwyższą formą rozrywki, jakże dostępną. - Nie wiem, w sumie nie jestem, ooooo, sałatka owocowa. - Bo i była po jakimś lekkim obiedzie, czego się spodziewać w takie upały, ale kilka owoców jeszcze nikomu nie zaszkodziły, ta zaleta mieszkania w mniejszej cywilizacji niż stolica, że owoce były dostępne, a sama miała dostęp na przykład do malin prosto z krzaka. - A nie rpzeszkodziłam ci w czymś przypadkiem? - Sugestywnie spojrzała na jakaś zagubioną rękawicę, albo gąbkę, pamiątkę po planach na sprzątanie.
 


 
Hania Kabat



19

opiekuję się konikami

romansuję z książkami

mieszkamprzy Skrajnej

Hania Kabat
jedyny wróg to twój mózg

Wysłany: 2019-08-13, 14:01   

No widać było, że się nie umawiała, w końcu wpadała tutaj jak do siebie. Hania naprawdę nie miała nic przeciwko, kiedy inni tak robili. Jakoś do tej Poli przekonać się jednak nie umiała, sama nawet nie wiedziała dlaczego. Przecież jej nie znała i nawet jej samej głupio było, że nie przepadała za nią bo tak. Zazwyczaj się tak nie zachowywała, naprawdę. W sumie, jak tutaj teraz same były to sobie postanowiła, że da jej szansę. Każdy przyjaciel Norberta to jej przyjaciel - w mniejszym lub większym stopniu. Przecież jej nie wywali to raz, a dwa, może się okaże, że to tylko takie pierwsze mylne wrażenie. Poza tym wydawało jej się, że Jaskólska za nią też nie przepada, także odczucia miały jednak podobne. - To będzie sałatka - nawet się uśmiechnęła pod nosem na tę jej reakcję. Hanka była jak pochłaniacz, nawet jak nie była głodna, tak jak teraz, to i tak mogła jeść i jeść. Wyciągnęła więc z lodówki jogurt, borówki, truskawki i w ogóle wszystkie owoce, jakie tam mieli. Banany i jabłka to stały pewnie gdzieś na stole, to je też wzięła. Zrobi taką mega wypasioną i dużą sałatkę, taki właśnie miała nowy plan. Sięgnęła też oczywiście po deskę, nóż i zaczęła kroić to, co miała pod ręką. - Nie, spoko, przyda mi się przerwa - machnęła ręką w jej stronę, akurat tą, w której trzymała nóż - ojej przepraszam, zapomniałam się - serio specjalnie tego nie zrobiła, chociaż Pola może to inaczej odebrać. Przez moment kroiła w ciszy, nie bardzo wiedząc, o czym może z nią rozmawiać. - Też się wybierasz do kina na ten całonocny maraton Harry’ego Pottera? - po usilnym poszukiwaniu tematu, w jej głowie zapaliła się lampeczka i przypomniała sobie, że Norbi przecież mówił o jakimś enemefie w Warszawie. A z tego co kojarzyła, to razem z Polką bardzo często Harry’ego oglądali, to pewnie razem tam pojadą. Aż się rozpromieniła, zadowolona z siebie, że jej się to przypomniało, zgarniając pierwszą pokrojoną porcję owoców do miseczki.

 


 
Pola Jaskólska



17

uczennica na wygnaniu

tinderlowe

mieszkamprzy Ogrodowej

Pola Jaskólska
warszawianka

Wysłany: 2019-08-13, 22:37   

To nie tak, że Pola jakoś specjalnie nie lubiła Hanki. Ale za to polubiła mocno jej brata i widząc tę niechęć ze strony dziewczyny, po prostu odpuściła. Mało miała koleżanek tej samej płci, czy to w Warszawie, czy to właśnie w Jelonkach, zdecydowanie gorzej dogadywała się z dziewczynami, założyła też na starcie, że z nią będzie tak samo. - Przerwa od sprzątania na gotowanie? - Tylko TROCHĘ kpiąco to rzuciła, śmiejąc się bardziej pod nosem, kto wie, czy to z tego, ze Kabatówna bawiła się właśnie w obowiązki typowej pani domu, czy z tego, że robienie sałatki nazwała gotowaniem. - Czy może chciałaś mnie zabić? - Jakoś niespecjalnie przerażała ją wizja nożownika, zupełnie jak kiedy Oliwka groziła jej porządnym wpierdolem - ot, jak coś ma się zadziać, to się kiedyś zadzieje. - Coooo? Boże, nie. - Aż się wzdrygnęła, bo owszem, czytała wszystkie książki nawet, pochłonęła prawie wszystkie filmy, ale nie była aż tak wielką fanką, żeby się wybierać na maraton, chociaż te kojarzyły się jej głównie z całą nocą pinia taniego wina, wniesionego w przeróżny sposób przez kontrolę bileterów multikina. - To jest aż smutne, że Norbi tak głęboko w tym siedzi. - Skrzywiła się, bo mógłby być z niego taki dobry chłopak, z wyglądu nic zupełnie mu nie brakowało, ale marnował się przed monitorem. - Laska bez bolca dostaje pierdolca i dokładnie to samo jest z facetami. - Rzuciła tak żartem, bo jednak uważała, że można sobie dać radę bez facetów, więcej z nimi było tylko problemów, niż zalet, jedyny Norbert ratował jej tylko tyłek i krył za każdym razem. - O, jakby mój wujek cię kiedyś pytał, to nocowałam u was ostatnie kilka dni. - Wzruszyła ramionami obojętnie, może i dziewczynę czas wprowadzać w swoje alibi?
 


 
Hania Kabat



19

opiekuję się konikami

romansuję z książkami

mieszkamprzy Skrajnej

Hania Kabat
jedyny wróg to twój mózg

Wysłany: 2019-08-14, 00:37   

Posłała jej tylko mrożące spojrzenie, nic już nie mówiąc. Bo coś czuła, że jeśli teraz coś powie, to wcale to nie będzie miłe. A jednak starała się być miła. - Może tak, może nie. Z pewnością będą też inne okazje - uśmiechnęła się do niej ładnie, ale nóż już odłożyła. Nikt jej jeszcze nie doprowadził do takiej ostateczności, żeby mu wygrażała nożem. No ale kto wie, może Pola będzie pierwsza? W końcu kiedyś musi być ten pierwszy raz, kiedy grozisz komuś nożem. Spojrzała na nią zdziwiona, bo brała ją za takiego samego freaka na tym punkcie co Norbert. Tylko ktoś pokroju jego osoby może spędzić całą noc i pewnie nawet cały dzień na oglądaniu filmów. - Ja też tak uważam, dzięki, że w końcu ktoś też tak myśli - tutaj się pozytywnie zdziwiła, może jednak zmieni o niej zdanie. Bo ta Norbertowa obsesja to już powoli stawała się niebezpieczna. Nie dlatego, że sobie wzrok zepsuje od tego ciągłego ślęczenia przed ekranem. Bardziej dlatego, że odbywało się to kosztem jego życia towarzyskiego, zamykał się w tym swoim pokoju, w tej swojej samotni. Gdyby nie te dziewczyny wiecznie przewijające się przez ich dom jak pociągi na dworcu, to pewnie by nie miał czasami nawet kontaktu z żywym człowiekiem. - Jemu to by się przydał Shawn Mendes - mruknęła cichutko sama do siebie właściwie, stawiając przed Polą porcję tej sałatki. Niech dziewczyna doceni gest. - Okeeej..Powinnam w ogóle pytać czemu, po co? - czy w ogóle powinna o cokolwiek pytać, kiedy chodziło o Polę? Czy po prostu przyjąć wszystko do wiadomości i nie zadawać zbędnych pytań i się nie interesować. To jednak była Hanka - ona musiała pytać i się interesować.

 


 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Pogoda
Siedliska, Poland

Saphic 1.2 // Theme created by Sopel & Sklep internetowy  // modified v0.9 by warna